Jak zarabiać na Facebooku i Instagramie – trzy najlepsze sposoby

Jak zarabiać na Facebooku i Instagramie – trzy najlepsze sposoby

Zarabianie i inwestowanie

W tym wpisie nie ma lania wody. Daję konkretną receptę jak zacząć zarabiać w social mediach nie mając jeszcze firmy ani żadnego produktu czy usługi.

Ile czasu spędzasz na Facebooku i Instagramie (czy tam w innych social mediach)? Wg Digital Information World*, w zależności od wieku, ludzie na social media przeznaczają od 1 do 3! godzin dziennie. I co? I nic. Dosłownie.

Przesiadywanie w social mediach nie przynosi absolutnie żadnych korzyści czy to intelektualnych, poznawczych ani materialnych. Jest to najczęściej strata czasu i (powiem to wprost) marnowanie sobie życia. Właściwie jeśli social media nie wykorzystujesz w pracy to (jak namawia Gary Vaynerchuk) powinieneś skasować wszystkie konta i zacząć cieszyć się życiem offline.

No właśnie – jeśli nie wykorzystujesz ich w pracy… Ale co to oznacza?

(więcej…)

Prosta recepta jak szybko się wzbogacić

Prosta recepta jak szybko się wzbogacić

Dzisiaj przedstawię Ci banalnie prostą receptę jak szybko się wzbogacić. Jest to tak proste, że wiele osób – mimo, że podświadomie o niej wie – nigdy z niej nie korzysta. I to z własnego wyboru!

Dlaczego? Bo recepta ta jest banalna w swojej prostocie, ale dla wielu dość trudna do wdrożenia w życie.

Jak szybko się wzbogacić – recepta

Oto owa recepta, która w moim życiu zmieniła niemal wszystko w kwestiach finansowych (zaraz po tym kiedy ją na prawdę zrozumiałem):

Wydawaj mniej. Zarabiaj więcej.

Proste, prawda? Wiedziałeś, prawda? Banał, prawda?

No ale gdyby się temu przyjrzeć trochę uważniej? Czy wiesz co oznacza mniej wydawać? A co zrobiłeś w ostatnim miesiącu, żeby zarobić więcej?

Wydawaj mniej

Oznacza to tyle co PRZESTAŃ ROZWALAĆ PIENIĄDZE NA PIERDOŁY I NIEUŻYTECZNE RZECZY.

Pijesz alkohol?

No ja piję, chociaż staram się ostatnio mocno ograniczać. A wiesz ile nas kosztuje ten bezużyteczny nałóg?

Ja mam 32 lata. Piję piwko i inne specyfiki mniej więcej od 15 roku życia. Pytanie brzmi ile od tamtej pory do dzisiaj wydałem na picie.

Załóżmy, że piję 2 piwa dziennie. Koszt uśrednijmy na 3 zł za butelkę. 6 zł x 30 dni = 180 zł. Zaokrąglijmy to do 200 zł miesięcznie. Wiadomo, że nie piję codziennie, a jak już piję to nie dwa i nie zawsze jest to piwo ???? Te 200 zł miesięcznie daje mi 2400 zł rocznie! Więc przez 17 lat mojego piwkowania daje to kwotę 40 800 zł! A wiadomo, że piwo nie zawsze da się kupić za 3 zł – w knajpie kosztuje 3-4 razy tyle.

Dlatego mogę spokojnie założyć, że przepiłem do tej pory 50-60 tys. zł, albo i lepiej. Łał. Dobra fura.

Palisz? Ja nie palę, ale palacz w moim wieku tę kwotę generalnie może podwoić albo i potroić.

Lubisz gadżety? A kto nie lubi!?

Nowe telefony, laptopy, smartwatche, zegarki, błyskotki, gry, komputery, konsole, telewizory, samochody, gadżety do samochodów, elektroniczna chińszczyzna i inne rzeczy, które po kilku miesiącach (albo i dniach) piętrzą się na półkach i w szufladach.

Tutaj ciężko oszacować ile na to wydajemy ale podejrzewam że robią się z tego dziesiątki tysięcy złotych. Pytanie: po co nam to? Nie twierdzę, że nie trzeba mieć telefonu, czy zegarka. No ale pytanie brzmi jak często te przedmioty trzeba zmieniać?

Generalnie jeśli nie jesteś trendseterem, i nikt nie płaci Ci za obnoszenie się z nowymi zabawkami, te rzeczy nie są aż tak potrzebne do życia. Jeśli lubisz imponować innym to są na to lepsze sposoby. Tym bardziej, że często imponujesz pieniędzmi, których nie masz, bo te pierdoły kupujesz na kredyt (tak, wzięcie najnowszego telefonu w ramach umowy z firmą telekomunikacyjną to też jest forma kredytu).

Zapamiętaj więc moje słowa. Jeśli już musisz kupić jakiś gadżet, to kup go za gotówkę. Chciałbym zobaczyć jak chętnie wyciągasz plik 3 tysięcy złotych i oddajesz go za telefon, który będziesz chciał zmienić za rok (albo i dwa) ????

Tak dla jasności: 3 000 zł wygląda tak:

Tyle pieniędzy (średnio) wydajesz na telefon albo inny badziew. To jest nieraz dwie pensje przeciętnego Polaka.

Wydanie takiej sumy przychodzi łatwo kiedy płacisz kartą (np. kredytową czy debetową), bierzesz kredyt, czy kupujesz razem z drogim rachunkiem telekomunikacyjnym. Trochę ciężej wydaje się żywy pieniądz, kiedy trzymasz go w ręce, jednak zaraz musisz oddać komuś innemu, za bezwartościowy przedmiot.

Nie będę pisał w tym artykule o zarabianiu, bo ten temat będę wałkował jeszcze nieraz. Natomiast do tamtych dwóch zasad dodam jeszcze jedną:

Oszczędzaj.

Tylko dzięki oszczędnościom i inteligentnemu ich inwestowaniu staniesz się kiedyś zamożnym człowiekiem.

Znam wielu świetnie zarabiających ludzi, którzy rozpieprzają każdą złotówkę, którą zarobią. A wiesz jak to jest, im więcej zarabiasz, tym więcej czai się pokus! Oni nie są bogaci, chociaż na pierwszy rzut oka widzisz nowe samochody, iMaci, MacBooki, zegarki, szpanerskie ciuchy itp. Co z tego skoro te gadżety nie przetrwają próby czasu, a tych pieniędzy nie da się już odzyskać.

Dlatego, już na koniec, zapamiętaj mój apel.

Zastanów się nad każą złotówką którą chcesz wydać na bezsensowny zakup. I za owy zakup zapłać gotówką – oczywiście jeśli będziesz jeszcze w stanie oddać te nowiuśkie i pachnące banknoty ????

Już wiesz jak szybko się wzbogacić. Teraz decyzja należy do Ciebie!

Cześć!

Trzy kroki do niezależności finansowej #1 Osłona finansowa

Trzy kroki do niezależności finansowej #1 Osłona finansowa

Każdy facet musi umieć zarobić pieniądze. Bez dyskusji.

Możesz sobie wmawiać, że jesteś artystą, wolnym duchem, albo że pieniądze nie są Ci potrzebne. Jeśli tak uważasz to opuść tę stronę bo dalsza część tego artykułu nie jest dla Ciebie. Przy okazji życzę powodzenia w szukaniu kobiety, która jest zainteresowana utrzymywaniem sępa (nie mówię, że to niemożliwe znaleźć taką kobietę – bo znam takie przypadki – mówię tylko, że jest to trudne).

W tej (raczej) krótkiej serii pokażę Ci fundamentalne zasady, potwierdzone wieloletnimi badaniami i obserwacjami, jakie rządzą osiąganiem “prawdziwej niezależności finansowej”.

Czym jest prawdziwa niezależność

Wiele osób ma różne pomysły na to, czym jest niezależność finansowa. Powszechnie uważa się, że jesteś finansowo wolny wtedy, kiedy dużo zarabiasz i na wszystko Cię stać. Jeszcze inni uważają, że są wolni finansowo kiedy mają tyle, że nie wiedzą na co wydawać te pieniądze i ile ich faktycznie mają.

OK, wyjaśnijmy i uściślijmy to raz na zawsze.

Prawdziwa niezależność finansowa to stan, kiedy masz odłożony i zainwestowany taki kapitał, dzięki któremu z samych odsetek (!) jesteś w stanie żyć i zaspokajać wszystkie swoje wydatki, zachcianki, hobby itp. Z samych odsetek żyjesz życiem jakiego pragniesz.

Oczywiście widzisz już chyba, że dla każdego ta wolność finansowa może oznaczać coś innego. Jednym wystarczą wakacje raz w roku w Zakopcu albo nad naszym morzem plus auto średniej klasy i mieszkanie 50 m2, inni natomiast będą chcieli mieć 200 metrowy dom, dwa luksusowe samochody i wakacje w Saint Tropez. I OK! Każdy z nas ma inne potrzeby, pragnienia czy marzenia.

Trzy etapy osiągania prawdziwej niezależności finansowej

Istnieją trzy etapy dojścia do prawdziwej niezależności finansowej i nie ma drogi na skróty. O tych etapach będzie cały ten cykl.

Ale możesz powiedzieć, halo, halo! A ci co wygrywają w toto lotka? Czy jeśli wygram 30 000 000 zł to nie będę wolny finansowo?

No właśnie niekoniecznie. Wolność finansowa to nie tylko stan konta. To nie tylko określona suma pieniędzy. To raczej stan umysłu i zespół cech i umiejętności! O tym też będzie w kolejnych tekstach.

Etap I – Osłona finansowa

Bez osłony finansowej możesz zapomnieć o wolności finansowej!

Osłona finansowa to taka sytuacja, kiedy masz odłożone pieniądze na 12 miesięcy życia bez żadnego innego źródła dochodu (tu nie chodzi o odsetki z tej kwoty, tu chodzi o samą kwotę, która leży na bezpiecznym – na pierwszy rzut oka niedostępnym – koncie albo choćby w skarpecie). Oczywiście mówimy tu o normalnym funkcjonowaniu bez zbędnych szaleństw. Ktoś pewnie zapyta dlaczego ma być odłożona na bezpiecznym koncie, najlepiej bez karty debetowej? Bo tych pieniędzy nie wolno Ci dotknąć dopóki masz jakiekolwiek źródło dochodu. To jest kwota na czarną godzinę!!!

To 12 miesięcy jest po to, abyś mógł znaleźć pracę, otworzyć nowy biznes, znaleźć źródło utrzymania. To ma być 12 miesięcy spokojnego życia. Jeśli nie masz odłożonej takiej kwoty nie jesteś nawet na początku drogi do prawdziwej niezależności finansowej. I nie ma znaczenia ile zarabiasz! Jeśli nie masz odłożonej tej kwoty to nie jesteś na drodze do wolności finansowej i już!

Osłona finansowa to pierwszy krok do wejścia na drogę do finansowej wolności

TEO

Ile to pieniędzy?

Weź kartkę papieru i spisz wszystkie swoje rachunki i zobowiązania (media, wynajem bądź czynsz, raty kredytów, wydatki na jedzenie, ubrania, chemię, używki itp.) i pomnóż to x12. Oczywiście jeśli masz rodzinę to te wszystkie wydatki są wyższe.

Dobrym pomysłem jest zbieranie paragonów i rozliczanie całości na koniec miesiąca. Ja tak robię od pewnego czasu, dzięki czemu wiem dokładnie ile kosztuje moje życie. Jeśli chcesz żebym udostępnił swoje tabelki w excelu, które pomagają mi w zbieraniu tych danych to napisz o tym w komentarzu.

Jak zacząć odkładać na osłonę finansową?

Powiesz pewnie, że to nierealne odłożyć taką kwotę bo ledwo wystarcza z miesiąca na miesiąc?

Powiem tak… otóż (mówię z własnego doświadczenia) jest to realne tylko wiadomo, nie od razu Rzym zbudowali. Jak oszczędzać pieniądze opowiem przy innej okazji, ale najważniejsze to zacząć odkładać!

Zacznij od celu 2 000 zł. Ja wiem, że ta kwota wygląda jak jakiś żart, ale jest to konkretny krok w stronę twojej wolności finansowej. Po pierwsze dołączysz do ekskluzywnego grona kilkudziesięciu procent polaków, którzy oszczędzają pieniądze. Po drugie osiągając ten cel udowodnisz sobie, że oszczędzanie jest możliwe. Po trzecie ta kwota będzie twoją pierwszą linią obrony przed zapożyczaniem się i popadaniem w większe długi (będziesz mieć odłożony kapitał na nieoczekiwane wydatki)!

5 powodów dla których powinieneś wziąć kredyt

5 powodów dla których powinieneś wziąć kredyt

Mówią ci, że kredyt to zło? Nieprawda. Z brania kredytów mogą być same korzyści. Oto kilka z nich.

1. Podniesiesz poziom adrenaliny w życiu

Weź kredyt, najlepiej taki trochę powyżej twojej zdolności – żeby to osiągnąć możesz podkoloryzować swoje dochody. Każdy facet lubi adrenalinę! Kiedy nie będzie cię stać na zapłatę kolejnej raty i zaczną się telefony z windykacji, będziesz jej mieć pod dostatkiem. Będzie też trochę stresu, ale spoko… wynagrodzisz to sobie spokojem od znajomych. Bo w końcu wyłączysz telefon, żeby mieć święty spokój. I już nikt, nigdy do ciebie się nie dodzwoni.

2. Zespolisz swój związek

Weź kredyt (najlepiej hipoteczny na 30 lat) ze swoją wybranką! Wspólny kredyt zespoli wasz związek mocniej niż ślub. Pożycz pieniądze też od jej matki. Będzie miała okazję częściej was odwiedzać.

3. W końcu zaczną o tobie mówić

Zapożycz się u znajomych. Im więcej tym lepiej. Kwoty pożyczek niech będą znaczące dla ich portfeli. Dotąd nikt się tobą nie przejmował, od dzisiaj będziesz na ustach wszystkich! Będziesz im się śnić po nocach. Będą wciąż do ciebie dzwonić. Będą do ciebie przychodzić. Same plusy. Przy okazji dowiesz się kto jest twoim prawdziwym przyjacielem, bo ci nieprawdziwi raczej nie pożyczą pieniędzy.

4. Będziesz modny

Będziesz chodził w ciuchach, o których śniłeś. Będziesz mieć najnowszą furę z wysokiej półki. Będziesz też miał zajebiste gadżety. No i nie zapominaj o wakacjach w ciepłych krajach! Wszystko to oczywiście na kredyt.

Mini ratka przecież nie zrujnuje ci życia. A najwyżej, jak nie będzie cię stać na jej zapłatę,  weźmiesz kredycik w innym banku. Taką spiralkę można przecież ciągnąć w nieskończoność, a to oczywiste, że w końcu staniesz się kimś ważnym. Bo to nie ma znaczenia, że nie jesteś zamożny. Będziesz wyglądać jak zarobas, a tylko to się liczy w oczach twoich znajomych!

5. Dasz pracę wielu ludziom

Nie bądź egoistą. Biorąc kredyt dajesz pracę wielu pośrednikom, którzy mają prowizję od kwoty, którą weźmiesz. Dasz zarobić też ludziom w firmie ubezpieczeniowej, która ubezpieczy twój kredyt. Dasz pracę windykatorom i komornikom, którzy będą pilnować twojej sumienności w spłacie. No i dasz zarobić biednemu studentowi (albo nowicjuszowi zaraz po studiach), który jest na praktyce w banku i kazali mu wyrabiać jakieś chore plany sprzedażowe.

To jak, kiedy bierzesz kredyt?